Siedziałyśmy w pokoju i rozmawiałyśmy o Michale.
-Pogadam z nim o tym.-powiedziała Zosia
-Okej... Za 10 minut śniadanie, a mi się nie chce nic robić.
-Oo dobra to pójdę szybko do Michała i wszystko z nim wyjaśnię!
-Haha okej, tylko nie schrzań nic! - krzyknęłam za nią. Moja kochana, co ja bym bez niej zrobiła -pomyślałam..
*Oczami Michała*
Siedziałem sam w pokoju, bo chłopaki gdzieś poszli. Myślałem o Kamili..
-Heeeeeeej musimy pogadać!! - wparowała do pokoju Zosia. -wiesz, że Kamiś myśli, że Ty sobie z niej bekę robisz? I, że Ty szukasz tylko laski na obóz! To prawda?!?!? - powiedziała, a ja się zdziwiłem - dlatego wczoraj wyszła tak szybko z dyskoteki! Ona Cię kocha Michał!!!- nie dała mi dojść do słowa- Jeśli ją jeszcze raz zranisz to pożałujesz tego chłopie!!!
-Dasz mi kurwa coś powiedzieć?!?! - krzyknąłem.
-A no sorka.. mów. - powiedziała trochę przygaszona Zośka.
-Ja kocham Kamile.
-Nie no okej, wierzę Ci. Ale nie sądzę, żeby Kamila uwierzyła.
-Co mogę zrobić, żeby uwierzyła?- zapytałem.
-Oo mam plan!.....
*Oczami Kamili*
Chciałabym, wiedzieć wtedy, co wiem teraz
Chciałabym jakoś cofnąć się w czasie
I może wtedy posłuchałabym własnej rady
I powiedziałabym jej by podniosła głos, by to wykrzyczała
Mówiła nieco głośniej, była nieco bardziej dumna,
Powiedziałabym jej, że jest piękna, wspaniała
Wszystko, czego nie dostrzega
Musisz podnieść głos, musisz to wykrzyczeć
I wiedz, że właśnie tutaj, właśnie teraz, możesz być
Piękna, wspaniała, wszystkim czym chcesz być...
Śpiewałam sobie cicho piosenkę, którą ułożyłam sama...
-Kamiś idziemy na śniadanie!- krzyknęła Zosia wparowując do pokoju.
-Okej okej już idę. - powiedziałam. Już nie pytałam się jej o Michała. Chciałam o nim zapomnieć, odkochać się. Zeszłyśmy na dół, ale jeszcze nie było wszystkich, więc usiadłyśmy na kanapie. O nie nie nie. Michał idzie, nie dam rady się w nim odkochać! On jest taki przystojny, miły, inteligentny, kochany.. OGARNIJ SIĘ KAMILA!! Przecież on chciał Cię wykorzystać! I co tu robić, co tu robić ajj..
-W dwuszeregu zbiórka!!!- krzyknęła nagle pani. Wszyscy stanęli na baczność w dwuszeregu. -Dobrze możecie iść na stołówkę.-no i wszyscy wbiegli na stołówkę, a ja z Zosią jak zwykle ostatnie.. Zaraz zaraz obok Zosi idzie Michał!!! Hm dziwne -pomyślałam. Szepczą coś sobie do ucha. -posmutniałam. Może się w sobie zakochali, a może się tylko przyjaźnią? Nie nie nie, Zosia nie zrobiła by mi tego.. chyba.
*5 godzin później*Pan nauczył nas śmiesznego układu do piosenki Candyman. Ucząc się tego układu było dużo śmiechu i chociaż na chwile zapomniałam o nim.. Szłam korytarzem nucąc sobie "candyman, candyman". Jak zawsze musiałam się zamyślić i wpadłam na kogoś, wywalając się na podłogę.
-Przepraszam, nic Ci nie jest?- zapytał się, znajomy głos.Spojrzałam się w górę.. o nie, to Michał..
-Nie przepraszaj, to moja wina.-powiedziałam cichutko. On wyciągnął rękę, żeby pomóc mi wstać, a ja nie patrząc się na niego sama wstałam i pobiegłam szybko do pokoju. Ale on ma słodki głos, w ogóle cały jest słodki. Jak ja go kocham.. NIE!! Kamila opanuj się! Przestań o nim w końcu myśleć!!-myślałam. Muszę myśleć o czymś innym.... Dzisiaj wieczorem organizują kolonijny "Mam talent". Było losowanie i muszę zaśpiewać "One Thing-One Direction" z moim przyjacielem, Bartkiem. Uwielbiamy razem śpiewać, i często to robimy. I powiem szczerze, zajebiście nam to wychodzi.
-Kamilaaaa!! Ja nie znam tej piosenki za dobrze noo! - wbiegł z krzykiem do pokoju Bartek.
-Haha głuptasie, nie pamiętasz jak śpiewaliśmy ją na urodzinach Twojej siostry?- powiedziałam rozbawiona, bo miał taka śmieszną minę.
-A to taaaaaa?- zapytał się zdziwiony.
-Hahaha tak.
-Aaa, no to fajnie.-powiedział i się uśmiechnął. -Co tam młoda?
-Młoda? Jestem starsza od Ciebie o 6 miesięcy. -powiedziałam i wypięłam mu język. A on rzucił się na moje łóżko.
-Aleee wygodne, mm. Ej mamy teraz wolny czas do tego całego "Mam talent" ?- zapytał
-Noom, calutkie 3 godziny. Przygotowywać się chyba nie musimy, no nie?
-No chyba nie. Zresztą nie chce mi się - powiedział z tym swoim głupkowatym uśmieszkiem. Wyciągnął z kieszeni papierosa i go podpalił.
Skąd on go miał?! Przecież on nie pali. Byłam zszokowana. Podszedł do mnie wydmuchał mi dym z papierosa na twarz i wyszedł z pokoju. Nie spodziewałam się tego. Aj muszę pogadać sobie z nim na poważnie, ale to nie teraz. A właśnie! Gdzie jest Zosia.. pewnie siedzi gdzieś z Michałem... Tysiące myśli przeszło mi po głowie. Gdzie ona teraz jest, czy rzeczywiście z Michałem? Mam nadzieję, że nie. -posmutniałam. Usiadłam na łóżku i zaczęłam rozmyślać. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi. Ktoś wszedł do pokoju... Uniosłam głowę i zobaczyłam jego..
Chciałabym jakoś cofnąć się w czasie
I może wtedy posłuchałabym własnej rady
I powiedziałabym jej by podniosła głos, by to wykrzyczała
Mówiła nieco głośniej, była nieco bardziej dumna,
Powiedziałabym jej, że jest piękna, wspaniała
Wszystko, czego nie dostrzega
Musisz podnieść głos, musisz to wykrzyczeć
I wiedz, że właśnie tutaj, właśnie teraz, możesz być
Piękna, wspaniała, wszystkim czym chcesz być...
Śpiewałam sobie cicho piosenkę, którą ułożyłam sama...
-Kamiś idziemy na śniadanie!- krzyknęła Zosia wparowując do pokoju.
-Okej okej już idę. - powiedziałam. Już nie pytałam się jej o Michała. Chciałam o nim zapomnieć, odkochać się. Zeszłyśmy na dół, ale jeszcze nie było wszystkich, więc usiadłyśmy na kanapie. O nie nie nie. Michał idzie, nie dam rady się w nim odkochać! On jest taki przystojny, miły, inteligentny, kochany.. OGARNIJ SIĘ KAMILA!! Przecież on chciał Cię wykorzystać! I co tu robić, co tu robić ajj..
-W dwuszeregu zbiórka!!!- krzyknęła nagle pani. Wszyscy stanęli na baczność w dwuszeregu. -Dobrze możecie iść na stołówkę.-no i wszyscy wbiegli na stołówkę, a ja z Zosią jak zwykle ostatnie.. Zaraz zaraz obok Zosi idzie Michał!!! Hm dziwne -pomyślałam. Szepczą coś sobie do ucha. -posmutniałam. Może się w sobie zakochali, a może się tylko przyjaźnią? Nie nie nie, Zosia nie zrobiła by mi tego.. chyba.
*5 godzin później*Pan nauczył nas śmiesznego układu do piosenki Candyman. Ucząc się tego układu było dużo śmiechu i chociaż na chwile zapomniałam o nim.. Szłam korytarzem nucąc sobie "candyman, candyman". Jak zawsze musiałam się zamyślić i wpadłam na kogoś, wywalając się na podłogę.
-Przepraszam, nic Ci nie jest?- zapytał się, znajomy głos.Spojrzałam się w górę.. o nie, to Michał..
-Nie przepraszaj, to moja wina.-powiedziałam cichutko. On wyciągnął rękę, żeby pomóc mi wstać, a ja nie patrząc się na niego sama wstałam i pobiegłam szybko do pokoju. Ale on ma słodki głos, w ogóle cały jest słodki. Jak ja go kocham.. NIE!! Kamila opanuj się! Przestań o nim w końcu myśleć!!-myślałam. Muszę myśleć o czymś innym.... Dzisiaj wieczorem organizują kolonijny "Mam talent". Było losowanie i muszę zaśpiewać "One Thing-One Direction" z moim przyjacielem, Bartkiem. Uwielbiamy razem śpiewać, i często to robimy. I powiem szczerze, zajebiście nam to wychodzi.
-Kamilaaaa!! Ja nie znam tej piosenki za dobrze noo! - wbiegł z krzykiem do pokoju Bartek.
-Haha głuptasie, nie pamiętasz jak śpiewaliśmy ją na urodzinach Twojej siostry?- powiedziałam rozbawiona, bo miał taka śmieszną minę.
-A to taaaaaa?- zapytał się zdziwiony.
-Hahaha tak.
-Aaa, no to fajnie.-powiedział i się uśmiechnął. -Co tam młoda?
-Młoda? Jestem starsza od Ciebie o 6 miesięcy. -powiedziałam i wypięłam mu język. A on rzucił się na moje łóżko.
-Aleee wygodne, mm. Ej mamy teraz wolny czas do tego całego "Mam talent" ?- zapytał
-Noom, calutkie 3 godziny. Przygotowywać się chyba nie musimy, no nie?
-No chyba nie. Zresztą nie chce mi się - powiedział z tym swoim głupkowatym uśmieszkiem. Wyciągnął z kieszeni papierosa i go podpalił.
Skąd on go miał?! Przecież on nie pali. Byłam zszokowana. Podszedł do mnie wydmuchał mi dym z papierosa na twarz i wyszedł z pokoju. Nie spodziewałam się tego. Aj muszę pogadać sobie z nim na poważnie, ale to nie teraz. A właśnie! Gdzie jest Zosia.. pewnie siedzi gdzieś z Michałem... Tysiące myśli przeszło mi po głowie. Gdzie ona teraz jest, czy rzeczywiście z Michałem? Mam nadzieję, że nie. -posmutniałam. Usiadłam na łóżku i zaczęłam rozmyślać. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi. Ktoś wszedł do pokoju... Uniosłam głowę i zobaczyłam jego..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz