sobota, 19 lipca 2014

Kolonie... 3

*Oczami Kamili*  następnego dnia *
Siedziałyśmy w pokoju i rozmawiałyśmy o Michale.
-Pogadam z nim o tym.-powiedziała Zosia
-Okej... Za 10 minut śniadanie, a mi się nie chce nic robić.
-Oo dobra to pójdę szybko do Michała i wszystko z nim wyjaśnię!
-Haha okej, tylko nie schrzań nic! - krzyknęłam za nią. Moja kochana, co ja bym bez niej zrobiła -pomyślałam..

*Oczami Michała*
Siedziałem sam w pokoju, bo chłopaki gdzieś poszli. Myślałem o Kamili..
-Heeeeeeej musimy pogadać!! - wparowała do pokoju Zosia. -wiesz, że Kamiś myśli, że Ty sobie z niej bekę robisz? I, że Ty szukasz tylko laski na obóz! To prawda?!?!? - powiedziała, a ja się zdziwiłem - dlatego wczoraj wyszła tak szybko z dyskoteki! Ona Cię kocha Michał!!!- nie dała mi dojść do słowa- Jeśli ją jeszcze raz zranisz to pożałujesz tego chłopie!!!
-Dasz mi kurwa coś powiedzieć?!?! - krzyknąłem.
-A no sorka.. mów. - powiedziała trochę przygaszona Zośka.
-Ja kocham Kamile.
-Nie no okej, wierzę Ci. Ale nie sądzę, żeby Kamila uwierzyła.
-Co mogę zrobić, żeby uwierzyła?- zapytałem.
-Oo mam plan!.....

*Oczami Kamili*


Chciałabym, wiedzieć wtedy, co wiem teraz
Chciałabym jakoś cofnąć się w czasie
I może wtedy posłuchałabym własnej rady

I powiedziałabym jej by podniosła głos, by to wykrzyczała
Mówiła nieco głośniej, była nieco bardziej dumna,
Powiedziałabym jej, że jest piękna, wspaniała
Wszystko, czego nie dostrzega

Musisz podnieść głos, musisz to wykrzyczeć
I wiedz, że właśnie tutaj, właśnie teraz, możesz być
Piękna, wspaniała, wszystkim czym chcesz być...

Śpiewałam sobie cicho piosenkę, którą ułożyłam sama...
-Kamiś idziemy na śniadanie!- krzyknęła Zosia wparowując do pokoju.
-Okej okej już idę. - powiedziałam. Już nie pytałam się jej o Michała. Chciałam o nim zapomnieć, odkochać się. Zeszłyśmy na dół, ale jeszcze nie było wszystkich, więc usiadłyśmy na kanapie. O nie nie nie. Michał idzie, nie dam rady się w nim odkochać! On jest taki przystojny, miły, inteligentny, kochany.. OGARNIJ SIĘ KAMILA!! Przecież on chciał Cię wykorzystać! I co tu robić, co tu robić ajj..
-W dwuszeregu zbiórka!!!- krzyknęła nagle pani. Wszyscy stanęli na baczność w dwuszeregu. -Dobrze możecie iść na stołówkę.-no i wszyscy wbiegli na stołówkę, a ja z Zosią jak zwykle ostatnie.. Zaraz zaraz obok Zosi idzie Michał!!! Hm dziwne -pomyślałam. Szepczą coś sobie do ucha. -posmutniałam. Może się w sobie zakochali, a może się tylko przyjaźnią? Nie nie nie, Zosia nie zrobiła by mi tego.. chyba.

*5 godzin później*Pan nauczył nas śmiesznego układu do piosenki Candyman. Ucząc się tego układu było dużo śmiechu i chociaż na chwile zapomniałam o nim.. Szłam korytarzem nucąc sobie "candyman, candyman". Jak zawsze musiałam się zamyślić i wpadłam na kogoś, wywalając się na podłogę.
-Przepraszam, nic Ci nie jest?- zapytał się, znajomy głos.Spojrzałam się w górę.. o nie, to Michał..
-Nie przepraszaj, to moja wina.-powiedziałam cichutko. On wyciągnął rękę, żeby pomóc mi wstać, a ja nie patrząc się na niego sama wstałam i pobiegłam szybko do pokoju. Ale on ma słodki głos, w ogóle cały jest słodki. Jak ja go kocham.. NIE!! Kamila opanuj się! Przestań o nim w końcu myśleć!!-myślałam. Muszę myśleć o czymś innym.... Dzisiaj wieczorem organizują kolonijny "Mam talent". Było losowanie i muszę zaśpiewać "One Thing-One Direction" z moim przyjacielem, Bartkiem. Uwielbiamy razem śpiewać, i często to robimy. I powiem szczerze, zajebiście nam to wychodzi.
-Kamilaaaa!! Ja nie znam tej piosenki za dobrze noo! - wbiegł z krzykiem do pokoju Bartek.
-Haha głuptasie, nie pamiętasz jak śpiewaliśmy ją na urodzinach Twojej siostry?- powiedziałam rozbawiona, bo miał taka śmieszną minę.
-A to taaaaaa?- zapytał się zdziwiony.
-Hahaha tak.
-Aaa, no to fajnie.-powiedział i się uśmiechnął. -Co tam młoda?
-Młoda? Jestem starsza od Ciebie o 6 miesięcy. -powiedziałam i wypięłam mu język. A on rzucił się na moje łóżko.
-Aleee wygodne, mm. Ej mamy teraz wolny czas do tego całego "Mam talent" ?- zapytał
-Noom, calutkie 3 godziny. Przygotowywać się chyba nie musimy, no nie?
-No chyba nie. Zresztą nie chce mi się - powiedział z tym swoim głupkowatym uśmieszkiem. Wyciągnął z kieszeni papierosa i go podpalił.
Skąd on go miał?! Przecież on nie pali. Byłam zszokowana. Podszedł do mnie wydmuchał mi dym z papierosa na twarz i wyszedł z pokoju. Nie spodziewałam się tego. Aj muszę pogadać sobie z nim na poważnie, ale to nie teraz. A właśnie! Gdzie jest Zosia.. pewnie siedzi gdzieś z Michałem... Tysiące myśli przeszło mi po głowie. Gdzie ona teraz jest, czy rzeczywiście z Michałem? Mam nadzieję, że nie. -posmutniałam. Usiadłam na łóżku i zaczęłam rozmyślać. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi. Ktoś wszedł do pokoju... Uniosłam głowę i zobaczyłam jego..


Kolonie.. bohaterowie


Kamila 15 lat 


Zosia 15 lat


Ania 15 lat

Ola 15 lat


Monika 14 lat

Michał 16 lat


Paweł 16 lat

Kolonie... 2

Byliśmy już na sali.Z głośników leciała muzyka. Akurat leciało "Miód Malina-MIG'. Każdy śpiewa :Miód Kamila".
-Kamiś Kamiś Kamiś! Michał powiedział, że się jemu podobasz!-krzyknęła mi do ucha Olczi.
- O matko! -byłam taka szczęśliwa jak nigdy!
- Każdy teraz próbuje Cię z nim zeswatać. Ma zatańczyć z Tobą ostatniego wolnego dzisiaj.-powiedziała przyjaciółka.
-Moje marzenia się spełniają! Haha. -powiedziałam i tańczyłam dalej z dziewczynami, a on.. siedział z moim kochanym braciszkiem i się co chwila na mnie patrzył.

40 minut później *
Wyszłam na zewnątrz odsapnąć trochę. Podszedł do mnie Paweł.
-Podobno podoba Ci się Michał?
-Ym.. tak-powiedziałam cicho.
-Nie radzę. On patrzy tylko na dupę i cycki.. a w mieście ma swoją inną. On szuka tylko dupy kolonijnej. -powiedział to po czym poszedł sobie jak gdyby nigdy nic..Milion myśli zaczęło mi przelatywać po głowie. Może on tylko kłamie? Ale, po co? Przecież Paweł, przyjaźni się z Michałem.. łzy zaczęły mi spływać po policzkach. Ja go tak bardzo kocham, a on mnie tylko wykorzystuje? Jaka ja jestem głupia.. jak mogłam pomyśleć, że on naprawdę coś do mnie czuje?! Pobiegłam nad jeziorko, które było z jakieś 200 metrów od ośrodka, w którym "zamieszkiwaliśmy".  Usiadłam na ławce. Co chwile przechodziły tędy jakieś zakochane pary. Czemu ja zawsze zakochuje się nie szczęśliwie.. czemu?

*Oczami Michała*
-To już ostatnia piosenka!- powiedziała pani. Gdzie jest Kamila? To ostatnia piosenka, wolna.
-Zośka, gdzie jest Kamila?-zapytałem zdenerwowany.
-Ja, ja nie wiem.- powiedziała. Zacząłem latać i pytać się każdego czy ją ktoś widział, ale nikt nie wiedział!
-Dziękujemy, teraz proszę rozejść się do swoich pokoi. - nie ma jej. A tak bardzo chciałem z nią zatańczyć. Chciałem powiedzieć jej co do niej czuje....

*Oczami Zosi*
Weszłam do pokoju. Zdziwiłam się, bo Kamila już umyta, spała jak aniołek. Przecież ona tak bardzo chciała zatańczyć tego wolnego z Michałem. Dziwne.. -pomyślałam.
-Hej, mogę wejść? - uchylił lekko drzwi Michał.
-Tak tak wchodź. Tylko cicho, bo Kamila śpi.
-A, okej. -powiedział jakiś taki smutny. -Możemy porozmawiać? - zapytał.
-Jasne. -powiedziałam
-Bo wiesz.. Kamila mi się bardzo podoba. Chciałem z nią zatańczyć wolny taniec, ale ona właśnie gdzieś zniknęła. Czemu tak wcześnie wyszła? - a więc jednak się w niej zakochał. -pomyślałam wesoła.
-Nie mam pojęcia. Ale Ty też jej się bardzo podobasz.. może po prostu byłą zmęczona. -powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego.
-Aha, dzięki. To ja lecę, dobranoc. - powiedział i wyszedł. Podeszłam do śpiącej Kamili i pogłaskałam ją po głowie. Była jakaś taka smutna, a może mi się tylko zdaje.. Nagle otworzyła oczy.
-Przepraszam, nie chciałam Cie obudzić.-powiedziałam.
-Nic się nie stało.- odrzekła. Naprawdę była jakaś taka smutna, nie uśmiechnęła się ani nic.
-Czemu tak wcześnie wyszłaś?
-Aa no boo.. eem głowa mnie zaczęła boleć.- powiedziała, coś mi tu ściemnia.
-Nie kłam! Mów prawdę.
Powiedziała mi wszystko. Ale jak on.. przecież był taki smutny, że jej nie było. To nie może być prawda..
-Kamiś to nie prawda! Paweł kłamie.. Michał był bardzo smutny, bo Ciebie nie było! Przyszedł tu sie nawet spytać czy wszystko okej z Tobą, i powiedział, że podobasz się jemu.
-Aj jakoś nie chcę mi się w to wierzyć. - powiedziała smutna.
-No ja też nie wiem już. Dobra śpij, dobranoc słodziaku. -powiedziałam i poszłam się myć...

Kolonie... 1

Siedziałam na łóżku i słuchałam muzyki. Myślałam o nim, on pewnie nic do mnie nie czuje, a ja go tak bardzo kocham..
-Kamiś w co się ubierasz na dyskoteke?-zapytała Zosia ściągając mi słuchawki z uszu.
-Nie idę -powiedziałam.
-No ej! Masz iść!!
-Ale ja nie mam w co się ubrać -powiedziałam smutna.
-Jak to nie masz?! -krzyknęła i zaczęła grzebać mi w walizce. - masz zakładaj to !
-Co?! Nie założę sukienki!
-Słuchaj Kamiś, chcesz się jemu spodobać?-zapytała się Zośka, a ja się zaczerwieniłam.
-Noo.. tak.-powiedziałam cicho.
-To zakładaj to i nie marudź! Za 15 minut kolacja. Zrobię Ci jeszcze fryzurę.-powiedziała, a ja poleciałam do łazienki szybko się przebrać. Po 5 minutach wyszłam już ubrana.
-Wow! Jak ślicznie wyglądasz! Siadaj zrobię Ci jeszcze tą fryzurkę i lecimy na kolację.

*10 minut później..
-No i gotowe. Wyglądasz ślicznie.-powiedziała.
-Dziękuje kochana. Dobra chodź lecimy na kolację!-powiedziałam i pobiegłyśmy na stołówkę.
Wszyscy już siedzieli. My wbiegłyśmy i cała kolonia się na nas spojrzała.
-No co się tak patrzycie? Ducha zobaczyliście czy cooo?!- powiedziałam i usiadłyśmy przy stole.
-Ojej jaka Ty śliczna jesteś.-powiedziała do mnie Ania.
-Haha dziękuje kochana.- powiedziałam.
Po 10 minutach przyleciała Monia:
-Kamiś!! Michał powiedział że fajna jesteś.
-O matko! Serio? - zapytałam się zaskoczona.
-Tak!! - powiedziała szczęśliwa Monika. Może mu się podobam?-mysłałam.. byłam taka szczęśliwa..